sobota, 23 lipca 2016

Skin and bone (Chvrches, “The bones of what you believe”, Virgin Records i Goodbye Records)

Emmanuella Robak
("Projektor" - 3/2014)
Chvrches supportowało Depeche Mode na Stadionie Narodowym w zeszłym roku i to było moje pierwsze spotkanie z zespołem. Koncert otworzył utwór „Lies”. Z pierwszymi dźwiękami jakaś nierealność wkroczyła w rzeczywistość, która mnie otaczała.
Ta drobniutka, śliczna Szkotka i dwóch panów próbowali „namalować” całą gamę syntezatorowej jakości, którą znałam już przecież z projektów takich jak np. M83 czy La Roux. A jednak coś nowego – zupełnie świeża jakość. I ten wokal. Półgodzinny występ zespołu wystarczył bym wróciła do domu i z niecierpliwością czekała na album.
I tu też nie zawiodłam. „The bones of what you believe” kreuje dokładnie taki sam obraz jaki pojawił się przed moimi oczami w trakcie występu na żywo. Iain Cook, Martin Doherty i Lauren Mayberry – szkockie trio serwuje nam muzykę z pogranicza, synthpopu i indie-popu, wykorzystując wszystko, co da się pomieścić w nowoczesnej muzyce: melodyjność, przemyślane kompozycje, mnóstwo efektów i bardzo dobre wokale. I wszystko to brzmi bardzo dobrze. Bo nie może brzmieć inaczej – za mix odpowiada Rich Costey (m.in. Nine Inch Nails, Muse) a masteringiem zajął się Bob Ludwig (m.in. Led Zeppelin, Jimi Hendrix). Wokale zostały wyciągnięte na przód miksu, wykreowano jasną przestrzeń; każdy dźwięk jest tutaj czysty, wyrazisty i każdy ma swoje miejsce.
Na płycie znalazło się 12 utworów, z których dwa są śpiewane przez Martina, resztą przez Lauren. Na koncercie Martin też śpiewał (akurat niekoniecznie tego Martina chciałam słuchać i oglądać na żywo), ale to Lauren skradła (i kradnie) moją uwagę. Jej wokal, subtelny, lekki a jednocześnie bardzo stanowczy i charakterystyczny (przypominają mi się wokalistki takie jak Helen Marnie (Ladytron) czy Karin Andersson (The Knife, Fever Ray)) jest tutaj „perłą w koronie”.
Wokal Martina jest ciekawszy na płycie. Dosyć mocny numer „Under the tide” i delikatny „You Caught the light” w jego interpretacji brzmią naprawdę dobrze.
Teksty tworzą trochę kontrastowy obraz względem muzyki. Muzyka wypełnia nas mnóstwem siły, nadziei i energii. W tekstach natomiast pojawia się całe zaplecze wszystkich emocji, które nie są zbyt pozytywne. To jakby odbyta lekcja, z której teraz dopiero wyciąga się wnioski (I'll give you one more chance to say/ We can change our old ways/ And you take what you need/ And you know you don't need me). To lekcja, która nie powinna się już powtórzyć, lecz prowadzić nas do podjęcia konkretnej decyzji. Lekcja, która mówi o naiwności, przebiegłości, zostawiając na koniec choć trochę nadziei (Stay in my eyeline/ Looking ahead, there is a chance/ Wherever it all ends/ Head up, head up/ And stay strong). Rzeczywistość podana w tak bardzo łagodny sposób. Ale nie może być inaczej. W ustach Lauren nawet strofa (I am gonna break you down to tiny, tiny parts) brzmi subtelnie.
Uważam, że to najlepszy debiut ubiegłego roku i życzyłabym sobie, aby w tym roku również mnie coś zaskoczyło w taki sposób, w jaki zrobiło to trio z Glasgow.
Chvrches, “The bones of what you believe”, Virgin Records i Goodbye Records.