niedziela, 24 lipca 2016

Estetyka alternatywnego popu (Das Moon "Weekend in Paradise")

Emmanuella Robak
("Projektor" - 6/2014)
W naszej świadomości istnieje jakieś dziwne, stereotypowe przeświadczenie, że jeśli spotykamy się z czymś, co jest dobre, porządnie zrobione, wyprodukowane, nagrane, wyreżyserowane, to na pewno musi być zagraniczne. Inaczej – musi być zachodnie. Niby czemu? Znaczy to, że nie mamy utalentowanych ludzi, dobrego warsztatu, precyzji i umiejętności? Nie mamy dobrych muzyków, wokalistów, kompozytorów, aranżerów, producentów, inżynierów dźwięku czy realizatorów? Mamy.
 Das Moon. Nasz, rodzimy, polski. A co za tym idzie – dobry, światowy, potężnie brzmiący. Tym, których fascynacje muzyczne oscylują, gdzieś pomiędzy zespołem Kraftwerk a Einsturzende Neubauten, projektu nie trzeba przedstawiać. Natomiast tym, którzy dopiero zamierzają odbyć swoistą podróż muzyczną i chcą posłuchać potężnej dawki syntezatorów z domieszką nowofalowego brzmienia gitar i surowych instrumentów perkusyjnych, które prowadzą do mieszania industrialnych i elektronicznych eksperymentów, dając przy tym punkt wyjścia do tworzenia [muzyki] w estetyce alternatywnego popu warto powiedzieć, iż: Das Moon tworzą trzy osoby: Daisy Kowalsky – wokalistka, autorka tekstów, DJ Hiro Szyma – producent muzyczny, absolwent warszawskiej ASP oraz Musiol – twórca muzyki elektronicznej, producent wideo i prawnik.
Mają na koncie album „Electroduction” (2011) i pokaźną listę występów na dużych festiwalach muzycznych, tych z gatunku Dark Independent, jak największy w Europie Wave Gotik Treffen (Lipsk) oraz drugi największy w Europie festiwal DI – Castle Party (Bolków – nasz, polski festiwal), a także występy m.in. na Electronic Beats czy zaplanowany koncert na Mayday 2014. Das Moon supportował takie gwiazdy jak De/Vision (Niemcy), a w listopadzie zagrają przed legendą elektro-industralu Front Line Assembly (Kanada).
17 października nakładem niezależnej wytwórni Requiem Records, ukazał się drugi album formacji Das Moon zatytułowany „Weekend in Paradise”. Wersja cyfrowa albumu dostępna jest m. in. na iTunes za pośrednictwem globalnego dystrybutora Believe Digital. Producentem albumu jest Paweł Gawlik (Sound Factory), a mastering to dzieło zdobywcy Grammy 2014 Jacka Gawłowskiego (JG Master Lab). Sam album? 12 utworów – mieszanka emocji, melodyjne kompozycje, przemyślane aranżacje i świetny, charyzmatyczno-poetycki wokal. Nie ma tutaj niepotrzebnych dźwięków, zbędnych efektów, nie ma męczenia materiału czy rutyny.
W każdym utworze dzieje się coś nowego, coś co zaskakuje – od instrumentalnego „Raven”, który otwiera płytę, po fadę ostatniego utworu „Best Boy in Town”; przez spokojne „Violent Lullaby”, po agresywne i mocne „System” czy „Manual”. Album dopełnia domieszka hipnotyzujących rytmów takich jak w „Meat”, przebojowych utworów takich jak „Pet”, „Junkie czy „Colours, a wszystko podane z najwyższą jakością próbek, brzmień, barw, z całym zasobem przestrzeni i oddechu tam, gdzie odczuwalny jest pewien niepokój, gdzie potrzebne jest podsycanie pewnego rodzaju egzaltacji. Cytując fragment tekstu: complexity (…) and you gonna, gonna like it.