niedziela, 24 lipca 2016

Skandynawska oaza (Motorpsycho, "The Motorpnakotic Manuscripts", Rune Grammofon)

Mirosław Krzysztofek
("Projektor" - 1/2015)
Niespodzianka pod choinkę ze strony mojej ulubionej kapeli Motorpsycho. Norweski zespół ma w swoim dorobku ponad 20 płyt. Słuchanie ich to czas nie zmarnowany. Podobnie jest z najnowszym, w 2014 r., już drugim wydawnictwem.
Album ukazał się w formie 8 singli winylowych oraz jednego CD w ograniczonym nakładzie 1200 egzemplarzy. 
Po rewelacyjnym albumie "Behind the Sun", który jest dla mnie jedną z najlepszych płyt 2014 r., dostajemy zbiór singli, który zebrany na jednym CD uderza świeżością i niekonwencjonalnym podejściem do prostego rock'n'rolla. Od klimatów znanych z nagrań grupy Free czy The Who do nowej fali i psychodelii. Grupa muzyków z Norwegii (jeden jest ze Szwecji) ciągle brzmi zaskakująco dobrze i umie pisać bardzo dobre piosenki. Nawet dwa covery znajdujące się na płycie brzmią jak rasowe kawałki Motorpsycho. 
Na tle skostniałego brytyjskiego grania i amerykańskiego konserwatyzmu, Skandynawia jawi się jako oaza nowatorstwa i dobrych pomysłów. I nie chodzi mi tylko o muzykę rockową. Podobnie jest w jazzie i szeroko rozumianej muzyce elektronicznej.
Na koniec subiektywne podsumowanie roku 2014. Kolejność dowolna. Moja ulubiona piątka płyt wydanych w słusznie minionym roku: Cynic „Kindly Bent To Free Us”, Kayo Dot “Coffins On Io”, Motorpsycho „Behind the Sun”, Mark Turner Quartet „Lathe of Heaven”, Sonar “Static Motion”.
Motorpsycho, "The Motorpnakotic Manuscripts", Rune Grammofon, 2014.