niedziela, 24 lipca 2016

Pop z topu (Alabama Shakes, "Sound & Color", Ato records, Rough Trade)

Mirosław Krzysztofek
("Projektor" - 3/2015)
Druga płyta dowodzonej przez wokalistkę Brittany Howard amerykańskiej grupy Alabama Shakes. Duża niespodzianka in plus. Brittany nie tylko zmieniła fryzurę w porównaniu do pierwszej płyty, ale bardzo rozwinęła styl grupy i swoje kompozycje. Wystąpiła też przed prezydentem Obamą.
O ile na pierwszej płycie dominował blues i gospel w formie charakterystycznej dla zespołów z południa USA, o tyle druga płyta pokazuje całą gamę możliwości grupy. Krążek jest dojrzalszy muzycznie i mimo że słychać na nim fascynację muzyką soul z lat 70. słucha się go fantastycznie, bo brzmi świeżo i chwilami eksperymentalnie. Od pierwszego do ostatniego numeru płyta jest przemyślana. Singlowy hit „Don't Wanna Fight" to odkurzenie brzmień w stylu Curtisa Mayfielda czy Earth, Wind and Fire, szczególnie w refrenie, ale w porównaniu z ostatnimi produkcjami na przykład "Daft Punk" wypada szczerze. Alabama Shakes gra w innej moim zdaniem wyższej, lidze.
Na uwagę zasługują zabawy (bardzo udane) z brzmieniem grupy i niekonwencjonalne aranżacje. Pani Howard jest w świetnej wokalnej i kompozytorskiej formie. Utworu "Gemini" nie powstydziłaby się sama Meshell Ndegeocello. Również fani Prince'a znajdą tutaj coś dla siebie. Płyta zyskuje po każdym przesłuchaniu, co nieczęsto się w muzyce z pogranicza popu, rocka, soulu i bluesa zdarza. Jak do tej pory najlepsza popowa płyta nagrana w tym ro(c)ku.
Alabama Shakes, "Sound & Color", Ato records, Rough Trade, 2015.