niedziela, 24 lipca 2016

Kielecka mieszanka rockowa (Mycraft, „Polski dom”)

Aleksandra Sutowicz
("Projektor" - 3/2014)
Patrzę na okładkę najnowszej płyty zespołu Mycraft, zdjęcie przedstawia nacieki kalcytowe, dla mnie nie-geologa to powierzchnia chropowata, pokryta mchem, z licznymi wyżłobieniami, gdzie początek jednej linii jest końcem kolejnej. Tak jak kalcyt, który przybiera różne formy i kształty tak i „Polski Dom”, bo taki tytuł nosi najnowszy album grupy, stanowi muzyczny wachlarz dźwięków, tonów i emocji.
Płyta ukazała się w grudniu 2014 r. i stanowi mieszankę rocka progresywnego z domieszką punk rocka. To najnowszy muzyczny projekt Krzysztofa „Kristofa” Jermaka (wokal). W skład grupy wchodzą, m.in. byli członkowie zespołu, Ankh: Krzysztof Szmidt (gitara basowa) i Michał Pastuszka (instrumenty klawiszowe) oraz kieleccy muzycy: Krzysztof Kasprzyk (instrumenty klawiszowe), Michał Kozal (perkusja), Przemysław Grabowski (gitara), Michał Grabowski (perkusja).
Oczywiście nie brakuje też spokojnych i melancholijnych melodii („Panna” lub „Nie Brukliński”). Słychać w twórczości grupy inspiracje legendarnymi, polskimi grupami rockowymi lat 80. i 90. – Różami Europy czy Oddziałem Zamkniętym. Cały album stanowi mieszankę dźwięków i nastrojów. Jest ostre brzmienie w postaci solowych partii gitarowych („Maciej”), przemieszane akustycznymi riffami, analogowe elektroniczne wstawki rodem z lat 80. Wśród całości na uwagę zasługuje „Pastorałka” wykonywana w duecie z Ewą Jeske (warto dodać, że jest to debiut tej młodej artystki), której tekst nawiązuje do utworu Edwarda Stachury „Wędrówką życie jest człowieka”. W samej piosence słychać podobieństwo do twórczości Starego Dobrego Małżeństwa i nie jest to ten jedyny raz, gdy w nieco spokojniejszych i delikatnych kawałkach, przebija się poezja śpiewana. Warto zwrócić również uwagę na ciekawą barwę głosu Krzysztofa Jermaka, która potrafi być ekspresywna i ostra, ale również subtelna i delikatna.
Do najsłabszych utworów spośród całej płyty zaliczyłabym „Sonix”, tekst o utracie wiernego przyjaciela psa przemawia pewną naiwnością i tandetą. Motyw czworonoga znany jest doskonale ze słodko wykonanych piosenek młodziutkiej Natalii Kukulskiej ze sztandarowym Puszkiem Okruszkiem. Niestety w całym albumie, to właśnie ten uważam za najsłabszy (również pod względem muzycznym) i odstającym od całego zbioru.
O czym śpiewa kielecka grupa Mycraft? O pewnych trudach życia, o pojedynczych życiowych sytuacjach i wyborach, do których zależy dalsza egzystencja. Pojawia się także motyw zagubionego i porozklejanego człowieka („Alkocholik” – sic!). Ciekawy jest utwór otwierający cały album. „Nietoperz” to wyznanie i odkrycie swego własnego „ja”, swoich pragnień i konfrontacja ich z rzeczywistością (Gdy słońca brak swoje słońce mam i tak).
„Polski Dom” to album, do którego chce się wrócić, a pojedyncze melodie zapadają w pamięć. Pośród dzisiejszej tandety i kiczu we współczesnej muzyce, warto sięgnąć po płytę kieleckiej grupy, która broni się zarówno warstwą muzyczną i tekstową.
Mycraft, „Polski dom”, 2014.