niedziela, 24 lipca 2016

Dinozaury wcale nie wymarły (Kielce ROCKują)

Krzysztof Krogulec
("Projektor" - 3/2015)
Cztery dni trwała główna część muzycznego maratonu „Kielce ROCKują” w Wojewódzkim Domu Kultury. Największe wrażenie na widzach zrobiły gwiazdy bluesa i rocka dawnych lat. Potocznie nazywane muzycznymi dinozaurami.
Najpierw na scenie zagrał m.in. Heaven Blues z liderem Markiem „Babcią” Dubeltowiczem oraz zespół Limit. Po nich Gerry Jablonski and The Electric Band z Wielkiej Brytanii. Blues w najlepszym wydaniu! Następnego dnia – tak trzeba stwierdzić – czadu dał polski Mech, a po nim klasyk europejskiego bluesa – holenderski Livin’ Blues Xperiense, zaś niezwykły muzyczno-teatralny show pokazała brytyjska formacja The Crazy World of Arthur Brown.
W sobotę na scenie znów królowały dwie gwiazdy Amerykanka Juwana Jenkins – istny wulkan energii (w stylu Tiny Turner) – kilka razy schodziła ze sceny, by śpiewać pośród A potem... John Steel, perkusista z pierwszego składu The Animals i członkowie legendarnej grupy grający na późniejszych płytach – m.in. klawiszowiec Mick Gallagher. Wokal wybrzmiał tak jak przed półwieczem! Ostatniego dnia festiwal zdominowali amerykańscy bluesmani – Michael Lee Firkins oraz porównywany do Toma Johnsa – Earl Thomas. Zaś na zakończenie Eric Bell, gitarzysta z legendarnej grupy Thin Lizzy.
Na innych scenach, głównie klubowych, zabrakło tak głośnych nazwisk, ale również było ciekawie. Multiinstrumentalista Włodzimierz „Kinior” Kiniorski w „Kotłowni” (Baza Zbożowa) zaprezentował swój nowy projekt, czyli Kinior Reggae Sound poświęcony Tadeuszowi Nalepie i jego bluesowi w rytmie... reggae. Zabrzmiało ciekawe, rytmicznie, kołysająco, w oryginalnej aranżacji z wykorzystaniem bogatej gamy instrumentów perkusyjnych w tym tzw. przeszkadzajek. Jednak „Kinior” – wirtuoz gitary, saksofonu i trąbki – nie czuje się chyba najlepiej w roli wokalisty.
Kielecki punkowy zespół Awersja zagrał w „Woorze”. Grupa ma dobre brzmienie i ciekawy, silny głos niepozornej na scenie wokalistki, która potrafi się przebić przez muzyczne tło chłopaków z kapeli z wyeksponowaną gitarą i perkusją. Sporo dźwiękowych eksperymentów i typowego dla tego typu muzyki... łomotu, ale młodzież to lubi i świetnie się bawi przy mocnych rytmach.
Nastrojowe solówki Rafała Gęborka na trąbce (koncert MGM w „Czerwonym Fortepianie”) w towarzystwie elektronicznego pianina i perkusji w tle tworzą niepowtarzalny smak muzycznego koktajlu. Podobnie jak wyborny drink utwory zaczynają się cichutko, cicho, coraz głośniej, aż pojawia się główny, właściwy smak z mocnymi nutami trąbki.
Ciekawie i obiecująco zaprezentowali się uczestnicy finału Ogólnopolskiego Konkursu Zespołów Rockowych „Rock-Front 2015”. Grupa Folya zagrała dobrego rocka w języku angielskim i zajęła I miejsce. Publiczności wpadł w ucho włoszczowski Medyk (II miejsce) z autorskimi utworami w języku polskim, co przy okazji podkreślał ich pierwszy utwór „Od podstaw”. Znakomity, mocny, rockowy głos wokalisty kontrastował z jego chłopięcym wyglądem. Oryginalne aranżacje, zmiany tempa i gitarowe solówki, których może pozazdrościć niejeden zespół tzw. topowy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz