sobota, 23 lipca 2016

happysad, „Ciepło/ Zimno”, Mysti

Paweł Chmielewski
("Projektor" - 1/2013)
Zespół istnieje od 2001 r., choć niektórzy z muzyków grali ze sobą już od 1995 r. w formacji Hard Core’owe Kółko Filozoficzne. Debiutancką płytę „Wszystko jedno” (już jako happysad) wydają w 2004 r., zaś magazyn „Teraz Rock” uznaje ją za jeden z 50 najważniejszych albumów w historii polskiego rocka. 
W 2005 ukazują się „Podróże z i pod prąd”, potem „Nieprzygoda” (2007), „Mów mi dobrze” (2009), „Zadyszka” (2011). Najnowsza płyta powstała w leśnej głuszy w Nowym Kawkowie (to ostatnio moda wśród polskich rockmanów). Po kilku zmianach personalnych zespół występuje w składzie: Jakub „Quka” Kawalec (śpiew, gitara, teksty), Łukasz „Pan Latawiec” Cegliński (gitara, śpiew), Artur „Artour” Telka (gitara basowa), Jarosław „Dubin” Dubiński (perkusja) i Daniel Pomorski (trąbka, klawisze).
Z happysadem jest trochę kłopotu. Ich muzyka jest zachowawcza, sami o sobie mówią, że to „rock regresywny”. 
Formacja trafia do odbiorców, dla których np. Janerka czy punk są zbyt wymagające, zaś disco polo czy rapu nie słuchają z przyczyn estetycznych. Dwanaście najnowszych kompozycji jest ostrzejszych (gitarowe riffy) niż znane z poprzednich krążków. Coż, że frazy Pod twoim dotykiem serca/ pękają jak herbatniki drażnią banałem, zaś wyznania samobójcy, który został porzucony, nie ma kolegów i świata nie lubi zaczynają po kilku utworach męczyć. Ważne, że muzycy się tym nie przejmują i wciąż są w trasie. 
Nie każdy musi być Gunnem. Ważne, żeby w zamian nie stać się Stachurskym.