niedziela, 24 lipca 2016

Proces (Jon Batiste/Chad Smith/Bill Laswell, “The Process”, M.O.D. Technologies)

Mirosław Krzysztofek
("Projektor" - 1/2015)
Kolejny dowód na to, że Bill Laswell jest jednym z najważniejszych współczesnych twórców muzyki. Niezliczona ilość artystów, z którymi współpracował, została wzbogacona o dwóch ludzi z zupełnie innej muzycznej „bajki”.
Jon Batiste urodzony w Luizjanie dwudziestoośmioletni pianista, kompozytor i dodatkowo również nauczyciel, ma w dorobku jeden solowy album nieźle oceniony, ale nagrany bez wyraźnego muzycznego stylu. Krótko mówiąc, było na nim wszystko, co kojarzy się z czarną amerykańską muzyką. Chad Smith to, dla przypomnienia, perkusista Red Hot Chilli Peppers. 
Płyta „The Process” to fajna mieszanka popu, soulu, rocka, jazzu i innych gatunków, w których muzycy poruszają się z lekkością i wdziękiem. Prawdziwą ozdobą są krótkie etiudy grane na klawiszach przez Jona Batiste'a. Pojawiają się też nie byle jacy goście: Tunde Adebimpe (TV on the Radio), Killah Priest (Wu-Tang Clan), awangardowy trębacz Toshinori Kondo, gitarzysta Derek James (grał z Anjelique Kidjo, duetem Sly & Robbie i Shakirą), wokalista reggae Garrison Hawk i świetny saksofonista Peter Apfelbaum (Barefoot).
Bass Billa Laswella brzmi dobrze jak zawsze, a Chad Smith udowadnia, że jest kimś więcej niż przeciętnym perkusistą. Jak najbardziej do posłuchania i potupania nóżką. Sprawdza się, jeśli ktoś ma umysł otwarty na muzykę nieszablonową i lubi słuchać płyt w całości. Jeden fragment na płycie „Turn on the Light/ Ascent” zasługuje przynajmniej na miesiąc codziennego grania na mojej prywatnej playliście.
Jon Batiste/Chad Smith/Bill Laswell, “The Process”, M.O.D. Technologies, 2014.