Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jedyna Maść. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jedyna Maść. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 lipca 2016

Jedyna Maść, „Mięso”, United Record Studio

Paweł Chmielewski
("Projektor" - 1/2013)
Praca nad „Mięsem” kieleckiej formacji – której założyciele występowali jeszcze w 1993 r. jako Lodófka – trwała dwa lata. Muzycy zrezygnowali z eksperymentalnych brzmień (por.
poprzednie płyty, zwłaszcza źle przyjęte „Guwno”) i cały materiał nagrali używając starych wzmacniaczy, archaicznych instrumentów. Efekt jest absurdalny i groteskowy.
Chcąc zrozumieć klimat muzyki i tekstów zespołu wystarczy zacytować znajdujący się na okładce opis składu grupy (w najnowszej produkcji pięcioosobowy): Grzegorz Sobczak – ½ śpiewanie (śpiew chłodny), bębnienie, deklamacje, chichoty, wandalizm; Tomasz Przepióra – granie na gitarach, sporadyczne śpiewanie świdrujące, okrzyki, bulgotanie; Marek Wrona – ½ śpiewanie (śpiew ciepły), granie na basówie, ryczenie, poprawna polszczyzna. Do tego basista Dominik Bzymek (wyrobienie towarzyskie) i Piotr Fuczyk (perkusja oraz aktualności polityczne).
Gościnnie wystąpił w refrenie utworu „Leżę” K.A.S.A. Kasowski. Tekst jest tak zły, że aż paradoksalnie dobry: Leżę w plenerze/ i sam w to nie wierzę/ bo kocham wybrzeże, a muzyka naśladuje wakacyjne przeboje nurtu dance. Do tego m.in. parodia „Scyzoryka” Liroya do kompozycji dziecięcego zespołu Fasolki czy punkowy z elementami radzieckiego marsza utwór „Co z tą Polską?”.
Słuchając „Mięsa” miałem wrażenie, że gdyby ktoś chciał pokazać jak wyglądałby koncert mocno podpitej kapeli weselnej w stylu kamp (celowy i wysmakowany kicz) to osiągnąłby taki właśnie, porażający efekt.