Pokazywanie postów oznaczonych etykietą „Shackles’ Gift”. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą „Shackles’ Gift”. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 lipca 2016

Płyta dwunastu języków (Zun Zun Egui, „Shackles’ Gift”, Bella Union 2015)

Mirosław Krzysztofek
("Projektor" - 2/2015)
Prawdziwa perła wśród tegorocznych wydawnictw muzycznych. Bristolska grupa Zu Zun Egui mająca w swoim składzie muzyków z Mauritiusa i Japonii wydała właśnie nowy album.
Czy da się pogodzić muzykę PiL, Talking Heads, Gang of Four z elementami awangardy, muzyki afrykańskiej i świetną zabawą konwencjami na najwyższym poziomie? Oto odpowiedź na to przewrotne pytanie. Płyta brzmi świeżo i niemal zmusza do ponownego posłuchania od początku aż do ostatniego dźwięku.
Pochodzący z Mauritiusa Kushal Gaya wokalista i gitarzysta grupy, śpiewający po kreolsku i angielsku udowadnia, że na pewno słuchał nie tylko tak zwanej world music, ale również, a może przede wszystkim nowojorskiej i pochodzącej z innych rejonów świata, awangardy. Jego gra na gitarze przywodzi chwilami na myśl legendarnego Freda Fritha.
Płyta jest świetnie wyprodukowana przez Andrew Hunga znanego z zespołu Fuck Buttons, co nie jest bez znaczenia. Wśród wtórnych i powiedzmy takich sobie płyt z okolic indie popu czy rocka i nie wnoszącej nic nowego mdłej elektroniki nowa płyta Zun Zun Egui brzmi jak Mozart wśród robotów. 
Czego jak nie takiej muzyki można się spodziewać, po zespole czerpiącym swoje inspiracje z kultury wyspy, na której obowiązuje dwanaście głównych języków?
Zun Zun Egui, „Shackles’ Gift”, Bella Union 2015